piątek, 14 czerwca 2013

rozdział 3

Rozdział 3.





Isabella POV''



Wyszliśmy z samochodu kierując się w stronę jego domu. Nie wiedziałam co mam myśleć. Obcy chłopak zabiera mnie do swojego domu. Tak, bałam się jak diabli, ale próbowałam nie pokazywać tego po sobie.
Szłam za chłopakiem który otworzył drzwi kluczem, który wyciągnął z kieszeni spodni.
Weszliśmy do środka. Pierwsze co zrobiłam to zaczęłam rozglądać się po wielkim mieszkaniu, które było wspaniałe. Wnętrze domu było nowoczesne. Uwielbiałam nowoczesne wnętrza.
Szłam powoli za chłopakiem który najprawdopodobniej kierował się do salonu.
- Usiądź tutaj, zaraz wrócę.- Bieber posłał mi szybkie spojrzenie po czym wbiegł na góre po schodach.
Nie wiedziałam co o tym wszystkim myśleć, ale postanowiłam zachować zimną krew.
Usiadłam na brzegu skórzanej kanapy, tak jak powiedział chłopak.
Siedziałam głaszcząc lekko opuszkami palców swoje obolałe nadgarstki, analizując dzisiejszy poranek. Usłyszałam kroki zbliżające się w moją stronę, na co gwałtownie spojrzałam w stronę słyszanego dźwięku. Przez chwile myślałam że to ktoś inny niż Bieber, po czym spojrzałam na jego twarz, po czym na ręce w których trzymał maść. Najwyraźniej na moje podrażnione nadgarstki.
posłałam mu słaby uśmiech, który odwzajemnił.
- Pokaż nadgarstki- powiedział chłopak.
Przez chwile się zawahałam, po czym dałam mu swoje dwie dłonie.
chłopak spojrzał na moje podrażnienie z lekkim grymasem. Pewnie przypomniał sobie że on mi to zrobił. Lecz dziwiło mnie to że krzywdził innych i nie miał wyrzutów sumienia, a teraz zrobił mi małe podrażnienie i już miał wyrzuty sumienia. Coś dla niego znaczyłam? - takie myśli zaczęły mi krążyć po głowie, lecz za chwile je zignorowałam, ponieważ były nie możliwe. Znamy się nie całe 2 dni, i on jest przestępcą. To dziwna sytuacja.
Przyglądałam się jego skupionej twarzy, kiedy wcierał delikatnie maść w moje nadgarstki, od razu poczułam ulgę. Pieczenie ustało.
- Powiedz mi..- nagle przerwałam cisze, wcale tego nie chcąc.
- hmm.. ?- chłopak mruknął.
- mogę wiedzieć jak masz na imię?- zapytałam nie pewnie.
Byłam strasznie ciekawa, a to najlepszy moment żeby go zapytać o to.
Chłopak przeniósł wzrok na moją twarz po czym uśmiechnął się łobuzersko znów mając wzrok na moich dłoniach. Nadal masował mi nadgarstki. Chociaż już nie musiał tego robić.
- Justin.- odpowiedział chłopak.
ładne imię- pomyślałam.
- Justin Bieber- kontynuował.
- mhm, ciekawie- mruknęłam nie wiedząc jak na to odpowiedzieć.
- a ty? jak masz na imię?- powiedział Justin przestając wmasowywać maść w ranę.
- jestem Izabella, Izabella Mcline.- odpowiedziałam.
chłopak usiadł koło mnie. wpatrywaliśmy się w swoje oczy. Miał piękne oczy.
- miło mi cie poznać- uśmiechnął się chłopak, lekko chichocząc.
On był na prawdę słodki.
- tak.. chyba tak- powiedziałam niepewnie.
- ile masz lat?- kontynuowałam.
- 18, ale raz nie zdałem dlatego jestem z tobą w klasie.
- ja mam 17- odpowiedziała. pewnie to wiedział jeżeli jestem pierwszakiem.
Justin skinął głową.
- wiesz.. ja.. nie chciałem żeby to tak wyszło.. z tymi nadgarstkami- powiedział chłopak spuszczając wzrok niżej. Jego twarz posmutniała. Na prawde było mu przykro z tego powodu?- pytałam sama siebie.
- To.. To nic, nic mi nie jest. Wszystko w porządku- uśmiechnęłam się.
Bieber nadal patrzył w dół z posmutniałą twarzą. Skręciło mnie w żołądku. Wiem że znam go tylko 2 dni ale musiałam zareagować.
Przesunęłam sie do niego na kanapie, po czym wzięłam jego twarz w swoje dłonie.
Chłopak spojrzał na mnie z wielkimi oczami, jakby był totalnie zaskoczony moim posunięciem.
- Nic się nie stało. Już mnie nie boli.- trzymając jego twarz w rękach patrzyłam mu w oczy.
Nareszcie chyba uwierzył, ponieważ nie patrzył na mnie już ze smutkiem.
- jesteś taka piękna- z jego ust wydobył się szept, którego najprawdopodobniej nie miałam słyszeć.
Moje oczy się powiększyły tak jak jego. Chyba nie chciał tego powiedzieć głośno.
Puściłam jego twarz chowając twarz we włosach, ponieważ teraz byłam cała czerwona.
Chłopak również trochę poczerwieniał przez to co powiedział.
Siedzieliśmy tam w niezręcznej ciszy.
westchnęłam cicho, po czym wstałam.
- możesz mnie odwieźć do szkoły?- zapytałam najbardziej błagalnym głosem jakim potrafiłam oraz przy tym wydęłam wargi. Chcąc uzyskać na mojej twarzy minę szczeniaczka.
Justin również wstał śmiejąc się. Uświadomiłam sobie że rodzice mnie zabiją jak sie dowiedzą że opuściłam pierwszy dzień w szkole. Poza tym jest piątek, to dziwne że w piątek jest pierwszy dzień szkoły. Lecz nie narzekałam bo jutro sobota.
- co jest takiego zabawnego?- zapytałam zirytowana, kładąc ręce na swoich biodrach.
- ty- Justin śmiejąc się podszedł bliżej mnie.
moje serce zaczęło bić szybciej. On podchodził coraz bliżej. W końcu stając tak blisko mnie, że mogłam czuć jego oddech na mojej twarzy.
położyłam rękę na jego klatce piersiowej, opierając się o ścianę za mną.
naglę poczułam pod moją ręką, szybkie bicie serca. Było dokładnie tak szybkie teraz jak moje.
Czy on też ma szybszy puls przy mnie?- zastanawiałam się.



Justin POV''



Staliśmy tam kilka sekund. ja oddychający koło jej twarzy, ona trzymająca rękę na moim torsie.
Czułem miłe mrowienie w miejscu gdzie Isabella trzymała rękę.
Lubiłem ją i to mnie przerażało. Nigdy nie lubiłem żadnej dziewczyny, zazwyczaj wykorzystywałem je tylko dla seksu. A ją polubiłem po 2 dniach.
Czułem się z tym dziwnie.
- Zostaniesz dzisiaj u mnie?- zapytałem szepcząc do jej ucha.
Chciałem żeby została u mnie, chociaż na jeden dzień. Mieszkałem sam i byłem samotny, chciałem kogoś do towarzystwa, a raczej pragnąłem.
Nie chciałem ją wykorzystać, chciałem po prostu spędzić z nią miły czas na poznawaniu jej.
- ja.. ja nie wiem. Znamy się tylko 2 dni.
- dlatego dziś to nadrobimy, poznamy się bliżej. Chce cie po postu bliżej poznać. - odpowiedziałem lekko odchylając swoją twarz żeby spojrzeć jej w oczy.
- hm.. dobrze, niech będzie. Ale tylko na jeden dzień i śpimy oddzielnie.- powiedziała grożąc palcem.
zaśmiałem się lekko przytulając ją po czym puściłem ją z uścisku i pokierowałem się do kuchni. Byłem strasznie głodny, dziewczyna pewnie też. Nie jedliśmy w szkole lunchu a jest już piętnasta.
Dziewczyna poszła za mną siadając na krześle przy barku. Zacząłem wyciągać niezbędne produkty do zrobienia frytek. Czyli nic niezwykłego.
- Lubisz frytki?- zapytałem dziewczyny.
- A kto nie lubi?!- zapytała śmiejąc sie i podchodząc do mnie bliżej.
- pomogę ci dobrze?- zapytała patrząc na mnie.
nie protestowałem tylko wzięliśmy sie do obierania ziemniaków.
całe jedzenie przygotowaliśmy przy małej rozmowie o sobie. Dowiedziałem sięże dziewczyna mało imprezuje oraz uwielbia czytać książki. Nie spotkałem jeszcze tego typu dziewczyny, lecz w jakiś sposób spodobało mi się to.
Opowiedziałem jej bez wahania o mojej mrocznej przyszłości, że zabijałem ludzi oraz ich torturowałem. Isabella była przerażona, ale wiedziała że nic jej przy mnie nie grozi. Miałem do niej zaufanie po 2 dniach, wiem że to niedorzeczne i w pewien sposób głupie, lecz lubiłem ją i miałem do niej zaufanie.
- Więc Isabella, jaki film oglądamy?- zapytałem
- Mów do mnie Isa- powiedziała z wielkim uśmiechem na twarzy.
- więc Isa- kontynuowałem
- jaki film oglądamy?- zapytałem ponownie.
- romans, Chce obejrzeć jakiś romans- powiedziała dziewczyna
- Serio?! czemu musimy stosować sie do twoich upodobań filmowych? Nie możemy obejrzeć em, mniej babskiego?- zapytałem śmiejąc sie przy tym.
Isa siedziała na kanapie otulona kocem. W ręce trzymała talerz z frytkami i jedną po drugiej wkładała do buzi gryząc i połykając.
Siedziałem koło niej, lecz koc który mieliśmy dzielić obydwoje zabrała ona, więc przykrywał ledwo co moje nogi.
- To po co w ogóle pytasz mnie jaki film oglądamy skoro i tak nie chcesz obejrzeć tego co ja proponuje?
Dziewczyna posłała mi zabójcze spojrzenie.
- Dobra, dobra- uniosłem ręce, pokazując że sie poddaje.
- co powiesz na ostatnia piosenkę?- zapytała dziewczyna z pełną buzią, na co lekko zachichotałem. Ona była taka słodka.
- ok.- odpowiedziałem.
włączyłem film który wybrała Isa. Nie wiedziałem że mam takie filmy w domu.
obejrzeliśmy połowę filmu na komentowaniu go lecz drugą połowę obejrzeliśmy w ciszy.
Siedzieliśmy dosyć daleko od siebie, co nie satysfakcjonowało mnie, nawet nie wiem czemu.
Przysunąłem sie bliżej dziewczyny nie wiedząc że ta zasnęła.
Isa przekręciła się w śnie kładąc głowę na moich kolanach.
Szczerze, nie wiedziałem co mam teraz zrobić.
przez chwile tak siedziałem, oniemiały.
Zacząłem pieścić jej policzki dłońmi. Była najpiękniejszą dziewczyną jaką kiedykolwiek widziałem.
Kiedy przeszedłem dłońmi po jej długich idealnych włosach, Isa lekko zmarszczyła nosek.
Wyglądała tak uroczo. Pierwszy raz mam w domu dziewczynę która nie będzie uprawiać ze mną seksu. To było dla mnie coś nowego. Ale nie przeszkadzało mi to.
Wstałem uważając na to by dziewczyna sie nie obudziła. Wziąłem jej malutkie ciałko w swoje ramiona zanosząc do mojego pokoju.
Położyłem dziewczynę delikatnie na moim wielkim łóżku przykrywając ją.
Postanowiłem nie rozbierać jej, ponieważ następnego dnia by sie na mnie nieźle wkurzyła.
pogłaskałem jej policzek po czym pocałowałem ją w czoło.
- Wiem, że śpisz ale o to mi chodzi. Chce to powiedzieć, ale też chcę żebyś nie mogła tego usłyszeć- wyszeptałem do śpiącej dziewczyny.
- Lubię cię, to dla mnie dziwne uczucie bo nigdy nie lubiłem dziewczyny, a co dopiero po dwóch dniach. Wcale mi sie to nie podoba, ponieważ nie jestem dobry w utrzymywaniu z kimś dobrego kontaktu, a co dopiero z dziewczyną. Ale przy tobie, czuje że zapominam co robię, ile złego zrobiłem. Uspokajasz mnie. Poza tym co ja mówię? Pewnie ty nie chcesz nawet sie ze mną zadawać. Ale cóż, będę się starać. Sprawie że poczujesz do mnie to samo co ja do ciebie. Dobranoc Isa.- pocałowałem ją jeszcze raz w czoło odsuwając się od niej.
Zdjąłem spodnie oraz koszulkę pozostając w samych bokserkach.
Wślizgnąłem się w puste miejsce koło dziewczyny przykrywając się również.
Rozmyślałem długo o dziewczynie. Ale byłem pewien że nie zamierzam odpuścić, ponieważ jest pierwszą dziewczyną przy której się tak czuje i której nie potrafię zostawić. Gdy jest koło mnie czuje że jakaś cześć mnie której nigdy nie było nagle sie wypełniła. Ona wypełnia pustkę we mnie.
Po rozmyślaniu czułem jak odpływam w śnię.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz